MOJE OGRODOWE ŚWIĄTKI

In Babowniowe Inspiracje by Basia12 Comments

Połamało i porozbijało się moje dziecko, Krecik mój kochany. Dużo już w swoim życiu poznał bólu i szpitala, a ciągle ma tyle radości i optymizmu w sobie, że mogę się od niego uczyć 🙂 Zmobilizowałam się więc i króciutko napiszę, bo poniedziałek, a więc „domowy” wpis.

A że pisanie mam dzisiaj niemrawe i zmęczone pielęgnacją „choraka” to nie gotowanie, nie pieczenie, ale moje domowe „świątki”, które zamieszkały w moim domu i ogrodzie.

Lubię je. Pozbierane tu i tam. Mieszkające w starych drzewach. Takie, które czasem przygarniam, bo są bardzo wiejskie, podkarpackie, bieszczadzkie. Te drewniane i gliniane.

Nauczyła mnie tego chyba moja mama, a potem ta miłość do drewna i gliny rozrosła się we mnie jeszcze mocniej.

Kiedyś w Łańcucie miał swój sklepik z drewnianymi rzeźbami Pan Boguś ze wspaniałą brodą. Nie wiem dokąd zabrał pewnego dnia swoje narzędzia i rzeźbiarską duszę, ale kupiłam u niego kilka „drewniaczków” spod jego ręki i spod ręki innych lokalnych artystów.

Z kapliczki zbudowanej przez Pana Bogusia po wielu latach został tylko Chrystus i zamieszkał w „kikucie” naszej starej czereśni, którą mój mąż, też Boguś 🙂 przerobił na kapliczkę 🙂

światek 7A w pniu po starej babcinej śliwie, która wyzionęła ducha 18 lat temu …

światek 3I w leciwej jabłoni, która ma dziuplę tak wielką, że można przełożyć rękę na drugą stronę …

światek 9Są i inne, lecz nie sposób pokazać wszystkich. Dlaczego dzisiaj o nich? Bo pomyślałam, że ciężko byłoby opuścić to miejsce, które łączy wszystko co jest dla mnie ważne. Drzewa, które sadziły ręce moich dziadków, około 100 lat temu i te podkarpackie smaczki, które otaczają mnie gdziekolwiek się nie ruszę. I ludzi, którzy są też wrośnięci w to miejsce jak ja. A mój najświeższy ogrodowy „drewniaczek”?

światek 6

Monika zadzwoniła do mnie znienacka i powiedziała. Mam coś dla ciebie. Zaraz będę. I była za chwilę, ze smutnym Jezusem pod pachą. Jezusem, który kiedyś „mieszkał” z drogą jej osobą. Ty takie lubisz i masz w ogrodzie. Monika miała rację. Drewniany smutny Jezus już ma swoje miejsce.

Dobrego tygodnia <3

Barbara Lew

świątek 5

Share this Post

  • Ale pięknie u Ciebie. Przeszłabym się chętnie na spacer wśród Twoich świątków i zrobiłabym im własną sesję zdjęciową
    Pozdrawiam

    • 🙂 a skąd jesteś? daleko od Łańcuta? 🙂

  • MKa

    U nas w rodzinie też jest takie miejsce, mieszka tam moja siostra; zachowała klimat, który kojarzy się z dawnym czasem życia naszych najbliższych. Wszystko przypomina mi dzieciństwo, dziadków, wakacje…Niedawno robiłam zupę krem z papierówek, które były w głuchowskim sadzie od zawsze i tak jest dalej…A tu podoba mi się klimat stworzony przez Ciebie. Jest taki lokalny i pełen wspomnień.

    • Madziu, moja papierówka już nie istnieje. A właściwie papierówka mojej babci. Rosła niestety w miejscu naszego domu i nie udało się jej ocalić. A wzdycham do niej corocznie, bo lepszych papierówek nigdy nie jadłam…

  • Urszula Różycka

    Piękne te twoje ” drewniaki”. Dobrze że Twój mały taki silny, niech tak trzyma. Pozdrawiam z gorącej okolicy 🙂

    • Babownia.pl

      Urszula Różycka Dziękujemy za pozdrowienia Ula 🙂

  • Ależ to niezwykły pomysł – i taki naturalny w gruncie rzeczy, bo te świątki wyglądają jak integralne części drzew i korzeni. Nadaje to klimat miejscu i istotnie, trudno by było opuścić takie miejsce. Tak mocno związane z historią rodziny.

    • Agnieszko, lubię te stare pnie bardzo mocno. Myślę, że one mają swoje „dusze”. Widziały tak wiele. I Pozwalam im trwać, az same się rozsypią …

  • Piękne te Twoje drewniaczki. Moi rodzice zbierają takie cudeńka.
    Chyba czytasz w moich myślach, bo gdy kilka dni temu patrzyłam na mój zarośniety winogronem taras pomyślałam, że brakuje mi właśnie drewnianej maski, postaci, która upiękni to miejsce. Ale, że myśl pojawiła się niedawno to jeszcze „mojego dobrego duszka” nie znalazłam.

    • 🙂 Aniu trzeba znaleźć to co nam w duszy gra. Ja bardzo długo czekałam na moja kapliczkę. Chyba 15 lat. Wiedziałam jaka ma być, ale dopiero gdy stara czereśnia obumarła, frasobliwy Chrystus mógł tam zamieszkać. Wcześniej siedział w piwnicy, bo jego stary pniak zmurszał i rozleciał się 🙂 Twoja rzeźba tez sie odnajdzie pewnego dnia 🙂

  • Pokojeuannynowytarg

    Piękne te Twoje świątki i piękne to Twoje pisanie 🙂 Pozdrawiam

    • Babownia.pl

      Pokojeuannynowytarg Dziękuję <3 <3 <3