JAK NAJPROŚCIEJ ODNOWIĆ STARĄ ŻELIWNĄ WAGĘ

In Babowniowe Inspiracje by Basia11 Comments

Dla wielbicieli staroci żeliwne wagi to niezła gratka. Zauważyłam, że ostatnio można znaleźć na Allegro i OLX stare wagi z początku XX wieku w bardzo dobrej cenie. Trzeba im tylko poświęcić chwilę czasu i troszkę cierpliwości, bo wymagają renowacji. Moja waga została ocalona od złomowej śmierci. Pomalowana tak zwaną podkładówką, która czerwonymi plamami wyłaziła spod czarnego lakieru, bez szalek i zalepiona kuchennym brudem. Trochę czekała na „nowe szaty”, lecz się doczekała 😀

Wagę najpierw wypiaskowałam w zakładzie i kosztowało mnie to 30 zł. Jeśli ktoś z Was jeszcze nie piaskował nie ma się czego obawiać. Przedmiot wygląda ładnie i nie dzieje mu się żadna krzywda. Gdybyście mieli coś bardzo brudnego nie warto nawet tego wycierać. Piaskowanie wyczyści tłusty i lepki brud. Cena tej usługi zależy od czasu potrzebnego na wypiaskowanie przedmiotu. U mnie w kolejce czeka stara maszyna do szycia i już zbieram pieniążki do świnki skarbonki na czyszczenie tych wielkich żeliwnych nóg 😀

Wypiaskowany szkielet wagi wypastowałam Kremem do wyrobów kowalstwa artystycznego 3V3. Od jakiegoś czasu używamy z mężem tej pasty do odnawiania żeliwnych przedmiotów. Pasta bardzo ładnie kryje i nadaje przedmiotom lekki srebrzysty patynowy połysk. Działa na zasadzie polerowania. W przypadku żeliwnych przedmiotów sprawdza się świetnie, bo nie robią się zacieki jak po farbach, a ruchome części, jak w przypadku mojej wagi, nie sklejają się 🙂 Gdybyście chcieli skorzystać z pasty na zewnątrz (u nas drzwiczki grilla-wędzarni), od czasu do czasu trzeba jednak ponownie przetrzeć nią przedmiot. Ceny niestety Wam nie podam, bo nie jest to wpis sponsorowany, a ja już jej używam od 3-4 lat 😀 Powiem tylko, że malutka puszeczka 0,25l, jest bardzo wydajna.

Szalki dokupiłam na targu ze starociami i gotowe 😀

Jak się podoba?

Dziś wpadłam tu na krótko, bo wracam do moich kuchennych przedmiotów i dalszego ciągu renowacji tego pomieszczenia. A jak będzie już niedługo gotowe, pojawi się długaaaaśny wpis na ten temat 😀

Ciumaski weekendowe!

Barbara Lew

Share this Post

  • Wow, jaka ładna 🙂 Pięknie będzie się prezentować. Bardzo lubię takie rzeczy 🙂

  • Ja też chciałam ręcznie, bo bałam się jak to będzie, ale zamknęłam oczy i dałam wagę panom w zakładzie i wypiaskowali 😀 pełne zadowolenie 😀 Dziękuję za pochwałę wagi 🙂 <3

  • Fajnie 🙂 Dla mnie super

  • Identyczna waga stoi u moich rodziców. Może też ją tak doczyścić?

    • Pewnie zależy Dawid w jakim jest stanie 🙂 jeżeli ma oryginalne ładne powłoki to może lepiej zostawić tak jak jest? Moja była zapaćkana farba antykorozyjną i dlatego chciałam ją przywrócić do poprzedniego stanu 🙂 Pozdrawiam z upalnej Chorwacji 🙂

      • Moja jest zapaćkana farbą olejną i kiepsko to wygląda 🙁
        Miłego wypoczynku w Chorwacji. W Polsce też nie jest zbyt chłodno 🙂

        • To jak olejną to piaskowanie jak najbardziej 🙂 a potem pasta. W Chorwacji było pięknie i czilowo 🙂 Szkoda było wracać …

  • Magdalena Kamieniecka

    Waga pięknie odnowiona! Z mężem, mówisz… ? Ale mimo tego, jesteś fachowcem, lepiej zapytać: Basiu czego nie potrafisz (zrobić…)? Odpowiedź będzie krótka i węzłowata. By czegoś się dowiedzieć i pogadać, trzeba walić prosto z mostu: jak to się robi, jak to, a jak tamto? Będziesz wiedziała. Niezwykła Basia 🙂

    • Oj Madziu TYLU rzeczy nie potrafię zrobić. Jestem taka „rozgrzebana” bo lubię zaczynać wciąż coś nowego. A w niczym nie czuję sie absolutna ekspertką 🙂 Ale tak … lubię wyzwania, a mój małżonek to majsterkowicz i gdy mu mówię „a może by tak …?” z reguły mówi „nie”, żeby za chwilę powiedzieć „tak” 😀 i reperujemy 😀 Przytulam z Hvaru <3 lawendowo, sosnowo, oliwkowo <3

      • Magdalena Kamieniecka

        Dziękuję za przytulasy i też gorąco (chociaż takie upały i można by dla ochłody na zimo, ale nie wypada) pozdrawiam <3
        Wiem coś o tym "rozgrzebaniu" ja nazywam to: rozbabrana!