Rogaliki orzechowe babci, Babownia, Barbara Lew

ROGALIKI ORZECHOWE BABCI JADWISIACZKI

In Mama Weganki Gotuje, Wypieki by Basia5 Comments

Rogaliki orzechowe Babci Jadwisiaczki, to ciasteczka bardzo old-school, jeszcze z czasów, gdy żyła moja babcia. Podaję je w wersji (niestety) nie wegańskiej, ponieważ każda próba „zweganizowania” tych ciastek kończyła się niezadowoleniem. To wciąż nie było to, co zapamiętałam z dzieciństwa. Będę jeszcze próbować, a tym razem w przepisie są i jajka i margaryna. Smaczne to rogalki. Mocno orzechowe, pachnące tradycją, kruchutkie … Wciąż pamiętam, jak jadłam je bez opamiętania.

Moje rogalki ukręciłam w malakserze i tylko tym różnią się od babcinej wersji.

SKŁADNIKI

  • 25 dkg mąki
  • 10 dkg orzechów włoskich
  • 7 dkg cukru pudru
  • 20 dkg margaryny
  • 2 żółtka
  • sok z 1 cytryny

WSKAZÓWKA: nie kupuję cukru pudru, robię sobie własny ze zwykłego cukru (również brązowego) w młynku do kawy, albo w blenderze

PIECZEMY

  • rozgrzewamy piekarnik do 180°C, a w tym czasie przygotowujemy rogaliki
  • orzechy mielimy lub wrzucamy do malaksera i dokładnie rozdrabniamy
  • do orzechów dodajemy mąkę i cukier puder, wszystkie sypkie składniki dokładnie mieszamy i przesypujemy do osobnej miseczki
  • do malaksera wrzucamy margarynę, żółtka oraz sok z cytryny i ucieramy
  • dosypujemy sypkie składniki i mieszamy
  • otrzymane elastyczne ciasto wykładamy na stolnicę, odkrawamy kawałki ciasta, rolujemy wałeczki, kroimy je na kawałeczki i formujemy rogaliki
Rogaliki orzechowe Babownia, Barbara Lew

Rolujemy wałek, kroimy na kawałki i formujemy rogaliki.

  • rogaliki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia
  • pieczemy przez 25-30 minut, na złoty kolor (nie chcemy, żeby się przypiekły, bo stracą smak)
ROGALIKI ORZECHOWE BABOWNIA, BARBARA LEW

Układamy rogaliki na blaszce wyłożonej papierem.

  • po upieczeniu rogaliki studzimy i dopiero wtedy delikatnie posypujemy cukrem pudrem
ROGALIKI ORZECHOWE BABOWNIA

Gotowe rogaliki.

Macie jakieś smaki z dzieciństwa, które kojarzą się Wam z konkretnym człowiekiem? Z uśmiechem, którym zachęcał Was do sięgnięcia po to, co dla Was przygotował? Z dobrym słowem? Chwilami spędzonym wspólnie przy jedzeniu?

Czasem skarżymy się na nasze własne babcie i babcie naszych dzieci, które wciąż KARMIĄ 🙂 A to przecież miłość w najczystszej postaci 🙂 

Pięknego weekendu i ciumaski ♥♥♥

Barbara Lew

Dziękuję, że jesteś gościem na moim blogu 🙂 Jeżeli uważasz, że ten wpis jest przydatny, podziel się nim, będzie mi miło! 🙂

Share this Post