MOJE SUBIEKTYWNE SPOSOBY NA WAMPIRY ENERGETYCZNE

In Życie Po Babsku by Basia29 Comments

W mojej kuchni wisi „przypominacz”, zwykła żółta karteczka, jakich wiele na lodówce. Stop wampirom. Wisi sobie już dość długo, ale ciągle kiedy chcę ją zdjąć i wyrzucić, cofam rękę i myślę sobie „a niech tam sobie wisi i przypomina”.

Jeśli jesteście typem osoby empatycznej, która niewiele się zastanawia, tylko pędzi pomagać drugiemu człowiekowi, to być może  żerują na Was  wampiry energetyczne wystrojone w skórę Waszych bliskich, przyjaciół, kolegów czy współpracowników.

Bardzo nieładna to nazwa, bo wampir to wampir. Choćby ważny, atrakcyjny i choćbyśmy bardzo go kochali,  on po troszeczku wysysa naszą energię, siły, albo optymizm. On, czy ona odchodzi posilony, a my zostajemy z troską, czy negatywnymi myślami, które „sprzedała” nam ta osoba. Myślę, że jesteśmy podatni na różne typy wampiryzmu. Najprostszą psychologiczną radą jest unikanie takiej osoby. Łatwo powiedzieć, ale trudniej zrobić, gdy jest to nasza przyjaciółka, córka, syn, któreś z naszych rodziców, ktoś kogo kochamy, albo zwyczajnie, ktoś z kim pracujemy w jednym pokoju i jesteśmy na niego skazani.

Pozytywny egoizm, to podstawowa ochrona przed wampirami emocjonalnymi. Pozytywny egoizm to nic innego jak szacunek do siebie samego i dbanie o własny dobrobyt.  Nie możemy dawać się poniewierać w imię przyjaźni, rodzicielstwa, czy miłości. Rzecz to niełatwa, szczególnie gdy wampir zaczyna zasypywać nas pretensjami, obrażać się, apelować do naszego poczucia przyzwoitości, honoru, lojalności i całej listy wyższych pobudek, jakie w imię jego własnego bezpieczeństwa i dobrostanu przychodzą mu do głowy.

Wampir marudny, wiecznie niezadowolony, „czarnowidzący” to najbardziej znany typ. Takich ludzi jest wszędzie pełno, bo w naszym kraju powszechny jest taki styl rozmowy. Jeśli mogę to zmieniam towarzystwo. Jeśli nie mogę zmienić towarzystwa to staram się zmienić temat, bo a nuż będzie bardziej pozytywny. Cóż, czasem nie ma wyjścia, na przykład na ogólnym zebraniu w pracy, tylko wyłączyć fonię i kiwać głową 🙂 Takie marudy niestety żyją często obok nas, w naszych domach i zmiana tematu jest chyba najszybszym rozwiązaniem. Empatyczne osoby mogą mieć z tym problem (ja mam), ale to chyba najlepsza recepta, szczególnie gdy „tu i teraz” niewiele możemy poradzić.

Wampiry agresywne są według mnie o wiele bardziej niebezpieczne. Kim jest w moim słowniku wampir agresywny? To osoba, która znienacka próbuje wejść w konflikt, dodatkowo jeszcze starając się wywrzeć wrażenie, że wina leży po mojej stronie. Dawniej reagowałam gniewem lub konfrontacją. Nie jest to dobra strategia, bo uzbrajamy wampira w jeszcze silniejsze argumenty. Próbowałam wielu sposobów na postępowanie z agresywnymi wampirami. Strategia „kilku kroków”, jak ją nazywam, sprawdza się chyba najlepiej. Po pierwsze słucham, lecz tak długo jak chcę i nie wdaję się w agresywną dyskusję z rozwścieczonym wampirem. Jeżeli wiem, że racja jest po mojej stronie, że nie zrobiłam nic rażąco niegodnego, a przez atakującą osobę przemawia irracjonalny gniew, nie widzę powodu dla znoszenia gniewu wampira. Jeżeli mam dość po prostu odchodzę. Zazwyczaj taka osoba podejmuje kilka prób zaatakowania nas i od nas samych zależy kiedy, czy w ogóle i jak jesteśmy gotowi na konfrontację. Czas daje nam przewagę, ponieważ możemy wyciszyć się na tyle, że potrafimy spokojnie „zbić” argumenty drugiej strony, wyjaśnić nasz punkt widzenia i wyjść obronną ręką z takiej konfrontacji. Jeżeli nie mamy chęci, nikt nie każe nam podejmować tematu.

Dręczyciele, czyli ludzie, którzy nie odpuszczają, bo ciągle mają problem. Jeden, drugi, kolejny i tak każdego dnia. Takim wampirom ciągle szwankuje zdrowie, krzywdzą ich ludzie, brakuje im pieniędzy, są nieszczęśliwi, nikt ich nie rozumie i właściwie ta lista nie kończy się. Jeżeli jesteśmy w otoczeniu takich osób, to my stajemy się ścianą płaczu i konfesjonałem, o każdej porze dnia. Taki wampir nie ma skrupułów, żeby dzwonić, czy pisać kiedy ma ochotę. Nasz telefon staje się źródłem udręki, bo w każdej chwili możemy spodziewać się mrożącego krew w żyłach smsa, lub ponurej informacji na czacie. Rozmowy telefoniczne trwają godzinami i tylko jedna strona mówi. Kiedy ktoś taki dzwoni, lub pisze, od razu cierpnie nam skóra, bo nie wiemy czy odebrać i skazać się na potok narzekania. Czy może nie odebrać, udawać, że nie słyszymy dzwonka i mieć wyrzuty sumienia? Wszyscy mamy prawo do prywatności i odpoczynku, a taki wampir nam je odbiera. Bywa i tak, że taka osoba próbuje angażować nas w swoje konfrontacje z innymi ludźmi i spodziewa się bezwarunkowego i bezkrytycznego wsparcia. Co robić? Moja przyjaciółka powiedziała kiedyś „po prostu wyłączyłam telefon”.

Moje subiektywne sposoby na wampiry emocjonalne:

  • rezygnuję z ich towarzystwa i je omijam
  • nie angażuję się w rozmowy i dyskusje inicjowane przez takich ludzi, pozostaję z boku
  • wyłączam fonię podczas wampirycznych dyskusji, których nie mogę uniknąć
  • ograniczam komunikację z wampirem przez telefon, czat i sama decyduję, czy w danej chwili chcę się komunikować, wybieram jak długo chcę rozmawiać, nie boję się przerwać takiej rozmowy
  • stosuję zasadę kilku kroków w komunikacji, która pozwala mi zdystansować się do wampira i jego problemu, nie angażuję się „tu i teraz” jeśli nie mam ochoty
  • stosuję zasadę pozytywnego egoizmu, czyli kochaj bliźniego swego jak siebie samego
  • jeżeli jednak wampir jest dla mnie z jakiegoś powodu ważny i nie chcę tracić kontaktu z tą osobą, stawiam wyraźną granicę

Ostatni punkt jest dla mnie szczególnie ważny. Wiele portali i magazynów psychologicznych proponuje rezygnację z towarzystwa osób o wampirycznej osobowości. Ale przecież czasem nie możemy, albo nie chcemy tracić kontaktu z taką osobą z powodów osobistych. Moje subiektywne sposoby są przetestowane na własnej skórze i nie ukrywam, że czasem zawodne, gdy w grę wchodzą uczucia przyjaźni, czy miłości. Dla mnie to gorący i wciąż aktualny temat. Czy macie swoje prywatne wampiry i sposoby na radzenie sobie z nimi?

podpis

 

 

 

Share this Post