welsh cakes

WELSH CAKES, czyli CIASTKA Z PATELNI :)

In Mama Weganki Gotuje by Basia31 Comments

Welsh cakes (ciastka rodem z Walii), czyli ciastka z patelni to kulinarny plon mojej ostatniej wizyty w Oxfordzie 🙂 na tyle atrakcyjny, że dostaje swoje miejsce w Babowni. Niestety nie jest wegański i wymiana składników pewnie da nam zupełnie inny wynik 🙂

Moja trenerka Siân opowiedziała nam o tych ciastkach i powiedziała, że to „must eat”. Dostaliśmy tego dnia bardzo radosne „zadanie domowe”, wypić „bitter” w pubie i zakupić „Welsh cake” do kawki 🙂 Piwko wypiłam, ciastka nie znalazłam na miejscu, więc ciekawość pozostała.

Czas truskawek, malin i borówek nie sprzyja takim eksperymentom, ale musiałam zabrać się za te ciacha zaraz po przyjeździe do domu.

Najlepiej zrobić je na grubej żeliwnej patelni, lub tzw. bakestone, czyli żeliwnej tradycyjnej „naleśnikarce”. Nie miałam jej gdy robiłam ciacha po raz pierwszy, choć już znalazłam takową w TK Maxx za „jedyne” 76 zł. Jakoś tak Welsh cakes skojarzyły mi się z naszymi proziakami 🙂 choć smak zupełnie inny. Ale gruba blacha i rustykalna kuchnia mojej babci wróciły do mnie na chwilę …

Skorzystałam z najprostszego starego przepisu Karen Burns- Booth, która podaje rodzinną recepturę, używaną przez wszystkie pokolenia kobiet w jej rodzinie.

SKŁADNIKI

  • 23 dkg mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 10 dkg masła
  • 5 dkg drobniutkiego cukru (wrzucam zwykły cukier do blendera i ziuuuu, blenduję na drobny)
  • 5 dkg malutkich rodzynek
  • 1 jajko ubite z 3 łyżkami mleka

DZIAŁAMY

Patelnia, jak już wspomniałam, powinna być gruba i żeliwna, bo inaczej można ciastka przypalić. Ja zrobiłam je na starej i grubej, choć nie żeliwnej patelni, którą postawiłam na płytce zapobiegającej przypalaniu potraw. Ogień zmniejszyłam do bardzo małego. Wyszło bardzo dobrze 🙂 Cieniutka, lekka, nowoczesna patelnia podobno nie nadaje się ( ja nawet nie próbowałam, tylko od razu wyciągnęłam z lamusa moja „staruszkę”).

  • mieszamy w misce mąkę z proszkiem i solą
  • „wcieramy” masło (ja robię to widelcem, niezbyt dokładnie)
  • dodajemy cukier i rodzynki, dokładnie mieszamy
  • ubijamy jajko z mlekiem i dodajemy do reszty składników
  • łączymy mikserem lub przy pomocy łyżki i wyrabiamy ciasto (powinno być dość zwarte i sztywne, łatwo się wyrabia)
  • wałkujemy na stolnicy, delikatnie posypanej mąką, na grubość ok. 5 mm
  • wycinamy okrągłą foremką ciastka
  • patelnię delikatnie i cieniutko nacieramy masłem, rozgrzewamy i kładziemy ciastka (podczas smażenia będą troszkę „rosnąć”)
  • po ok. 3- 4 minutach, gdy zrobią się złote, przewracamy je na drugą stronę i dalej smażymy
  • gotowe ciastka możemy posypać cukrem pudrem (ale ja już tego nie robię, bo nie lubię zbyt słodkich wypieków)
  • jemy ciepłe lub zimne 🙂 przechowujemy pod przykryciem, lub w słoiku.

welsh cakes

SMACZNYCH CIASTECZEK I PIĘKNEGO PIERWSZEGO TYGODNIA WAKACJI WAM I WASZYM POCIECHOM 🙂

Barbara Lew

P.S.

Wersja z lawendą i skórką z cytryny pokazała się na fan- stronce na Fb i zachęcam do niej. Ciastka robimy w taki sam sposób. Jedyna różnica to zamiast rodzynek dodajemy łyżeczkę rozdrobnionych kwiatów lawendy (u mnie świeże), łyżkę startej skórki z cytryny i łyżkę soku pomarańczowego.

Naprawdę świetne i zupełnie inna kompozycja smakowa 🙂

lawendowe ciastka

Share this Post

  • Wyglądają bardzo apetycznie i oryginalnie sa przyrządzone, na pewno dzięki temu mają zupełnie inny smak niż tradycyjne z piekarnika 🙂

    • Tak 🙂 warto spróbować, bo aż dziw, że ciastka mogą być zrobione na patelni 😀

  • Pingback: Bez Piekarnika - Część Pierwsza. | Powoli. Po Prostu.()

  • z patelni? ciekawe…chociaz chyba mimo wszystko mniej „zdrowe” niz pieczone, o ile można pisać o zdrowiu w kontekscie ciastek 😉

    • Chyba nie jest źle z tym zdrowiem, bo one tak naprawdę się nie smażą w dosłownym tego słowa znaczeniu 🙂 bardziej działa na nie temperatura, tak jak w piekarniku.

  • Jeszcze nigdy nie smażyłam ciasteczek – korci, żeby wypróbować.

    • Cześć 🙂 ja też nigdy wcześniej nie smażyłam ciastek i nie wierzyłam, że wyjdą takie fajne 🙂 a jednak … 🙂

  • Pyszne! Robiłam niedawno 😉

    • Fajne, prawda? Nie miałam pojęcia, że takie są. Dopiero Sian powiedziała nam na szkoleniu 🙂

  • Babownia.pl

    O to się cieszę 😀 a trifle koniecznie też w najprostszej wersji i sherry jest potrzebne 😀 ale BOOOOSKIE też jak wyjdzie dobrze. A wersję Welsh cakes ze skórką cytrynowa i lawendą też zrobię. Miały być dzisiaj, ale czasu zabrakło 😀 maliny zbierałam …

  • Powoli. Po Prostu.

    Trifle? Pierwsze słyszę. Co oznacza, że pewnie spróbuję zaraz zrobić. Dziś zrobiłem welsh cakes… Boskie 😀 O całe niebo lepsze niż singing. Dziękuję za przepis 😀

  • Genialne ciasteczka! Wyglądają wspaniale 🙂 Przepis zwóricł moja uwagę, ze wzglęcu na to, że parę dni temu robiłem pierwszy raz ciastka smażone. Wyszły bardzo dobre ale strasznei tłuste. W tych jest znacznie mniej masła i smayż się je nei na oleju. Jestem przekonany, że wyjda bardzo dobre 🙂 Oczywiście dam znac jak je zrobię 😀 Pozdrawiam!

    • Te nie wychodzą tłuste Artur, pod warunkiem, że się delikatniutko natłuści patelnię. No i ważne to grube dno i mały ogień 🙂

      • Tak też uczyniłem 🙂 Wyszły idealne! Miękkie, chrupiące, maślane i bardzo smaczne 🙂 Dziękuję!

        • Dziękuję i cieszę się, że smakowały 😀 to najważniejsze!!!

  • Powoli. Po Prostu.

    Wyglądają genialnie! Ostatnio robiłem singing hinny, też z patelni i były boskie. Dziś będę te 😀 😀 Ale się cieszę. ostatnio odczuwam brak nowości 😀 Dziękuję!

    • Singing hinny to krewniacze ciastka z patelni 😀 ja mam na oku jeszcze słodki chleb walijski, ale to na następny raz. A swoją drogą, trifle robiłeś kiedyś? PYYYCHA, ale dla mnie zbyt dużo zachodu 😀

  • Jeszcze dziś wypróbuję przepis! Zapowiada się świetnie! 🙂

    • Agnieszko mam nadzieję, że się spodobają i posmakują 🙂 ja dzisiaj robię wersję z kwiatami lawendy i skórką z cytryny 🙂 Pozdrawiam!

  • MKa

    Szkoda, że jestem w pracy, bo już bym zrobiła oxfordzkie ciasteczka. Oczywiście wykorzystam Twoją podpowiedź z płytką, dobry pomysł:) Pozdrawiam Cię Basiu 🙂

    • Madziu to takie walijskie bardziej niż angielskie, choć maja też swój angielski odpowiednik 🙂 smacznego jak już je zrobisz!

  • Wyglądają bardzo apetycznie, też nie jestem w posiadaniu takiej patelni, ale może zaryzykuję i spróbuję na innej… mam nadzieję, że się uda 🙂 pozdrawiam i życzę smacznego !

    • Patrycja ja będę robić wersję ekstremalną z kwiatami lawendy i skórką z cytryny 😀 podobno niezłe 😀 trzymamy za siebie nawzajem 😀 okej?

  • suuuuuuuuuuper!! A jak bym spróbowała na beztłuszczowym grillu ??

    • Nie mam pojęcia 🙂 nie mam takiego. Ale nawet na patelni jak tylko natłuścimy delikatniusieńko one nie są tłuste ani ciut ciut 😀

      • Spróbuję 🙂 Wyglądają rewelacyjnie i dam CI znać

        • Super 😀 czekam 😀

  • Urszula Różycka

    Wyglądają bardzo ciekawie. Mam patelnię więc mogę wypróbować 🙂

    • Babownia.pl

      Ula moim domownikom smakowały 🙂 a są tak bardzo łatwe w „produkcji” 🙂

  • Mmm. wyglądają na kruche. Dobrze mi się wydaje? Niestety nie mam takiej żeliwnej patelni 🙁 Nie wiem, czy któraś moja by się nadała.

    • Takie są ni to kruche ni to półkruche 🙂 nawet moja mama miała problem z określeniem konsystencji 🙂 ale, że ona pochwaliła to prawdziwy cud, bo jest dość krytycznie nastawiona do moich kulinariów 😀 ja zrobiłam nie na żeliwnej, ale tak jak tam napisałam podłożyłam płytkę i dno grube było.