Wegański pasztet pieczarkowy

ROŚLINNY PASZTET PIECZARKOWY CAŁKIEM BABOWNIOWY :)

In Mama Weganki Gotuje by Basia3 Comments

Kiedy moja córka wpada do domu wypada mieć zawsze w lodówce jakiś roślinny pasztecik. Tym razem pasztecik pojechał ze mną do niej 🙂

Właściwie kiedy go robiłam przepis nie istniał, a ja wrzuciłam do malaksera to wszystko co wydało mi się tego warte i wypiekłam „brejkę” 🙂

Pasztet wyszedł nadspodziewanie fajny, a niewiele do niego potrzeba, więc posyłam w świat, a jeśli Wam posmakuje pchnijcie przepis dalej.

DO ROBOTY

  • 30 dkg pieczarek (ok. 15 średnich sztuk) kroimy w ćwiartki i szybko odparowujemy na patelni z grubo pokrojoną 1 cebulą (ze szczypiorem mile widziana), dodajemy 3 łyżki oleju i jeszcze chwilkę dusimy razem
  • do malaksera wrzucamy warzywa, na których ugotowaliśmy bulion: kawałek selera (ok. 1/4), 2 marchewki i 1/2 pietruszki
  • do tego łyżeczka czosnku niedźwiedziego, łyżeczka natki, łyżeczka czerwonej papryki, sól i pieprz do smaku
  • 2 kromki dowolnego chleba (chleb dodawajcie powoli, bo w zależności od wilgotności waszej pieczarkowo-warzywnej masy zużyjecie go więcej, lub mniej)

Wszystko pięknie blendujemy w malakserze i doprawiamy według swojego gustu. Nieduże ceramiczne miseczki wykładamy papierem do pieczenia i wkładamy pasztecik. Po wierzchu posypujemy odrobiną czerwonej papryki, dekorujemy listkami laurowymi, możemy też położyć listeczki pietruszki, czy kawałki jabłka ze skórką.

Pieczemy w 180-190°C. Ja zazwyczaj nie używam termoobiegu przy pasztetach, bo nie chcę ich wysuszyć (pamiętajcie, nie wkładajcie ceramicznych i szklanych miseczek do nagrzanego piekarnika).

Smacznego paszteciku 🙂

Ściskam Was weekendowo, z lekka nieobecna ostatnio z powodu natłoku pracy 🙂

♥♥♥

Barbara Lew

 

  • Magdalena Kamieniecka

    Nie zrobiłam, a myślałam… ale już niedzielne popołudnie i jakoś przeżyłam. A Twój pasztet wygląda smakowicie. Wegańskie pasztety są bardzo dobre, ale takiego jeszcze nie piekłam. Zrobię go później, bo lepiej późno niż wcale 🙂

  • Jeśli chodzi o pasztety roślinne jadłam tylko taki z selera. Był pyszny. 🙂 Przyznam, że ten też brzmi bardzo apetycznie. 🙂

  • Córki są inspirujące 🙂 Coś wiem na ten temat. Mam dwie 😉