POWAKACYJNE REFLEKSJE, czyli O TYM JAK SOBIE OPARZYĆ PRZEDZIAŁEK

In Życie Po Babsku by Basia16 Comments

26 lat małżeństwa i wiele wspólnie spędzonych urlopów przygotowały mnie do różnych wakacyjnych sytuacji. Bo wspólny wypoczynek tylko z założenia ma być idealny.

Nagłe stłoczenie w jednej przestrzeni kilku osób, które do tej pory chodziły swoimi ścieżkami i do tego robiły swoje zawodowo i domowo, połączone z wolnym czasem, działa jak bomba z opóźnionym zapłonem.

Nauczona doświadczeniem i przepełniona kobiecą, matczyną i „żonową” mądrością przygotowałam się bezbłędnie na tegoroczne wyzwanie. Wszak dzieci duże, a Pan Mąż załatwił wszystko. Zabukował z niespodzianką, zapłacił za pobyt i zrobił plan podróży.

Spakowałam więc wszystko, co może uratować sytuację trudną i napiętą, gdyby taka jednak wystąpiła. Jedzenie mięsariańskie i wegańskie. Plastry, środki dezynfekujące, pigułki na kaszel, nadciśnienie i ból gardła. Kremy z filtrami od 50 do 25 typu chemicznego i mineralnego. Majtki, koszulki, spodenki, kapelusze itd itp i jeszcze więcej 🙂

Przetrwaliśmy chorwacką autostradę w rytmie slow, 24 kilometry na godzinę, a potem chorwacki fastfood  z cenami Hiltona. Dojechaliśmy o północy do miejsca kwaterunku, po szalonych drogach Hvaru, o których Chorwaci mawiają: obyś na nich zginął.

Przeżyłam dwa dni aklimatyzacji, gdy rodzina kłóciła się wytrwale i w wyrafinowany sposób, żeby potem zakochać się w sobie ponownie.

Uratowałam stopy męża przed poparzeniem słonecznym, nosząc krem z filtrem w torebce podczas miejskich wycieczek … Aż z zachwytem powiedział do mnie Masakra, nosisz krem z filtrem w torebce … (tak … Masakra, to moje drugie imię).

Ogólnie wszystko szło zgodnie z planem i miałam coś w rodzaju pełnej kontroli.

A potem, dwa dni przed powrotem straciłam czujność …

I wiecie co? Oparzyłam sobie przedziałek. Na czerwono i boląco. Spektakularnie! Bo zdradziłam moją bandanę. Bo zachciało mi się, jak w latach młodzieńczych, pomykać po plaży bez czapki z „bujnem włosem” na ramionach, który sobie nareszcie „zapuściłam” po latach przerwy.

Teraz siedzę i rozmyślam. Wyłysieję, czy może, po przesileniu, będę mieć włosy jak Violetta Villas? Bo co cię nie zabije to cię wzmocni 😀

Z nadzieją na to drugie, czerwona od pomidorów i oparzonego przedziałka, ściskam mocno ♥♥♥ 

Barbara Lew

Share this Post

  • Haha 🙂 Dobre, my też w tym roku w Chorwacji 🙂 Też przezornie z kremem w torebce 😉

    • Absolutnie sa konieczne te kremy 😀 lecz przedziałka nie posmarowałam 😀

  • A ja, droga Basiu Masakro, uporczywie czytałam w tytule tego tekstu, że oparzyłaś sobie PONIEDZIAŁEK. I myślałam – jakie to cudownie abstrakcyjne 😉 i wakacyjne 😉

    • 😀 😀 😀 a tutaj tylko i jedynie przedziałek, a nie poniedziałek 😀 ja teraz rozmyslam, o czym mogłabym pisać we wpisie o oparzonym poniedziałku 🙂 🙂 🙂 Ściskańce <3

  • Coś mnie komentarz nie posłuchał i się zgubił, więc ten już bedzie nieaktualny :Dmoże jeszcze wróci na swoje miejsce i będą dwa 😀 już sie zagoiło i nawet nie boli. Tylko włosów jakby mniej. Wyliniałam na wakacjach. Dziękuję za troskę Kochana <3 A pomysł zabieram, bo pewnie jeszcze mnie to spotka nie raz 😀

  • Ha ha ha. Pani Masakra, brzmi pięknie 🙂 Doświadczenia nigdy za wiele jak widać. No i jedna stara prawda: przeważnie myślimy o innych, a na końcu o sobie 😉
    Basia czas na wakacje bez jakiejkolwiek kontroli 🙂

    • Pani Masakra myśli już o wyjeździe tylko we dwoje 😀 potrzebuje tego chyba 😀 A co do myślenia o sobie to faktycznie zawsze odkładamy to na koniec. Niestety … 🙂 Ściskam Ula <3

  • Na pewno chcesz być Violettą Willas? 🙂 A poparzony przedziałek musi boleć – ja jestem ciemnowłosy, więc mnie to nie dotyczy, ale przy blond karnacji. Widziałem dziewczynę, która poparzyła sobie przedziałek podczas pobytu… na nartach. Tak na nartach, gdy wokół śnieg…

    • Jeśli chodzi o włosy choć troszeczkę 🙂 Kiedyś miałam piękne długie loki, ale jestem przykładem na to, że „dzieci odbierają włosy” 😀 A co do nart, to piękną opalenizne dają :D, trzeba jeździć w czapeczce 😀

  • Haha napewno się zagoi ;D
    Ja się wybieram do Chorwacji na początku września samochodem i ciekawa jestem co mnie spotka 😀

    • Jak ja zazdroszczę!!! Jeszcze mogłabym pojechać i jeszcze i jeszcze. W tym roku podobało mi się jak nigdy! Ciekawa jestem dokąd sie wybierasz, która część Chorwacji 🙂

      • Jedziemy na wyspę Pag, chcemy też zobaczyć park Krka i Plitwickie Jeziora koniecznie 🙂

        • Ciekawa jestem wyspy 🙂 Plitwickie piękne, a Krka i u nas była w planie, ale nie zdążyliśmy. Pozostaje na przyszłość 🙂 Dobrej zabawy i spokojnej podróży!!!

  • Mogłabym czytać jeszcze i jeszcze ten wpis:))) doskonały.

    Tak tak, rodzinne urlopy to nie przelewki, to wyzwanie i miesięczne przygotowanie, ponoć najwięcej rozwodów notuje się po urlopie;-)

    Co do poparzonego przedziałku: włosy nie wypadną, wiem z doświadczenia, bo przydarzyło mi się podobnie kilka lat temu. Niestety wzmocnienia też nie zanotowałam;-)

    Pięknego, pomidorowego weekendu. Buziaki.

    • Na weekend wyjechałam do Klimkówki i posiedziałam z mężem i wszystkimi dziećmi w górach spowitych mgłą i deszczem. Piękne miejsce, piękne widoki i piękni ludzie ze mną. Moje włosy sie buntują i wypadają mocno, ale liczę, że coś zostanie … Buziaki Aga <3