O SZTUCE WYBACZANIA I KLAMRZE ODKUPIENIA

In Życie Po Babsku by Basia6 Comments

Każdemu z nas może się to przytrafić, choć nikomu tego nie życzę. Kiedy opuszcza nas przyjaciel, rani najbliższa nam osoba, oszuka ktoś, kogo obdarzyliśmy wielkim zaufaniem „mamy wielką kulę w gardle, wali nam się świat, nie chcemy w to uwierzyć”. Różnie to odczuwamy, w trzepotaniu serca, skurczonym żołądku, drżeniu dłoni, ale pewne jest, że nasze ciało sygnalizuje zawód, rozczarowanie i żal. My, kobiety, jesteśmy szczególnie mocno osadzone w świecie uczuć i wielu z nam przebaczanie nie przychodzi łatwo. Jeszcze trudniej, kiedy szczerość, lojalność i prawda są na szczycie naszej drabiny  WARTOŚCI .  Bo z jednej strony jest ktoś kogo kochaliśmy i komu wierzyliśmy, albo wciąż kochamy, choć nie wierzymy już. Z drugiej zaś strony rana, która krwawi i wciąż boli, nie pozwala zapomnieć i co gorsza wybaczyć.

Doświadczenie zawodu dopadło kiedyś i mnie. Długo nie mogłam pogodzić się z tym, że ktoś mnie oszukał, zrobił krzywdę, złamał wszelkie deklaracje przyjaźni i lojalności. Co więcej, nie spadła na tą osobę żadna kara, nie uderzył w nią grom z jasnego nieba, lecz chodziła sobie po świecie zadowolona z siebie i swojego życia. Poczucie niesprawiedliwości siedziało we mnie długo i wcale nie było mi z tym dobrze. Liczyłam na skruchę, przeprosiny, jakąś formę odkupienia, żeby było mi łatwiej wybaczyć.  Złościłam się, czułam podle sama ze sobą, bo przecież chcę być dobra, a przebaczenie jest jedną z podstawowych cech dobrej i uczciwej osoby. Nic z tego. Przeprosin i skruchy nie było, a ja nie mogłam zrozumieć dlaczego nie radzę sobie z tą sytuacją.

Aż tu nagle wpadłam na KLAMRĘ ODKUPIENIA i okazało się, że jestem całkiem „normalna” 🙂 Zrozumiałam, dlaczego potrzebuję czasu, żeby uporać się z tym problemem. Większość historii, zarówno tych dla dzieci, młodzieży, jak i nas dorosłych, opiera się na jednym schemacie. Bohater, lub osoby ważne dla bohatera budują swoją historię i najczęściej któreś z nich popełnia jakiś błąd. Nadchodzi kryzys, jest smutek, żal i czasem łzy. Ale my już wiemy, bardzo wierzymy, że nastąpi przełom, ten moment otrzeźwienia i przebłysku zrozumienia u winowajcy. W większości historii, a szczególnie tych, które kochamy i do których chętnie wracamy, zakończenie jest optymistyczne. Następuje pojednanie, wybaczenie i bohaterowie kochają się jeszcze mocniej. To właśnie klamra odkupienia. Popatrzcie tylko na najlepsze kreskówki, książki Małgorzaty Musierowicz dla młodzieży, historię Bridget Jones i wiele wiele innych. Kiedy opowiedziałam o tym „odkryciu”mojej córce, po jakimś czasie uśmiechnęła się do mnie mówiąc „mamo, teraz wszędzie widzę klamrę odkupienia”.

Nasz biedny mózg chce właśnie tego, szczęśliwego „happy endu”, którego uczy się przez całe życie. A życie to życie,  nie film, nie bajka, nie historia z książki. Ten zły książę, albo wredna księżniczka nie chce się nawrócić, albo choćby po ludzku przeprosić. Czekamy, cierpimy, nie rozumiemy, bo zaczarowała nas magia klamry odkupienia. Nie czekajmy na cud zmiany drugiego człowieka, bo zmiana wymaga zgody i wewnętrznej chęci. Dajmy za to sobie czas na „przeżycie” tej złości, która w nas siedzi, bo właśnie czas jest rozwiązaniem. Ktoś kiedyś powiedział, że każda przespana noc zabiera trochę bólu i żalu, aż w końcu te uczucia znikną. To prawda. I pamiętajmy, że być może obecność tej osoby, która zawiodła nasze zaufanie i jej czas w naszym życiu dobiegł końca, ale to przecież nie był żaden ideał 🙂

podpis

 

 

 

Share this Post

  • Bardzo życiowe i bardzo ważne, żeby znaleźć w sobie siłę na wybaczenie.

    • Zrozumienie tego, że ktoś nie był wart naszego zmartwienia czasem trwa długo. Ale czas jest lekarstwem.

  • Rozumiem Cię doskonale, bo ja też zawsze muszę „odchorować” taki zawód. Twoja klamra odkupienia skojarzyła mi się z tekstem, który bardzo mi się spodobał: „Jeśli oczekujesz, że świat będzie dla Ciebie sprawiedliwy, bo Ty jesteś sprawiedliwy, to tak samo jakbyś oczekiwał, że lew Ciebie nie zje, bo Ty go nie zjadłeś” 😉 więc tak samo jest z księżniczkami i książętami w prawdziwym życiu – nie masz gwarancji że będą chcieli przeprosić czy zadośćuczynić Tobie w jakikolwiek sposób wyrządzoną krzywdę. Jeżeli uda nam się wbić to sobie do głowy, to klamra odkupienia nie trzyma już tak mocno i można podnieść się, poprawić koronę i zasuwać do przodu 🙂 Pozdrawiam!

    • Tak… 🙂 ten tekst jest bardzo prawdziwy 🙂 ale wiesz, tak to jest z idealizmem, że gdy traktujemy kogoś jak przyjaciela, lub kogoś kochamy, to idealista wierzy, że każde wypowiedziane słowo to prawda. A tu nagle dostajemy „po łbie”. Trzeba wyrwać sobie z serca ten idealizm, a z żołądka kulkę smutku i zawodu 🙂 i dokładnie tak jak mówisz, nie dziwić się, że lew nas chce zjeść. Poprawić koronę, spiąć pośladki i do przodu 🙂 dziękuję Ci za ten komentarz! Pozdrawiam!

  • Benio

    Ciągle pamiętam, jak profesorka zagrała to na gitarze:
    https://www.youtube.com/watch?v=Y7S8p-UFKIk
    Po paru latach zgadzam się całkowicie, trzeba czekać 😉
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Basia

      Cześć Bernie 🙂 fajnie, że wpadłaś do Babowni ! wtedy było pod górkę prawda? ale przyszło dobre, a Ty Bernie jak mało kto na to zasługujesz 🙂