MASŁO ORZECHOWE I JESIENNE TOSTY

In Mama Weganki Gotuje by Basia10 Comments

Wstałam dzisiaj rano i spojrzałam na jesienny krajobraz. Przyplątał mi się smaczek na takie tosty jakie robiły moje amerykańskie koleżanki Marcella i Julia, które kiedyś uczyły w Polsce. No więc, kawka z mlekiem oraz tost z masłem orzechowym z fistaszków i dżemem. Dżem obowiązkowo z czarnej porzeczki, taki podkarpacki swojski element, który podkręca smak tostów. Szybciutko zrobiłam kawę, tosty i z szafki wyjęłam słoik z masłem…pusty niestety. Cóż było robić, trzeba było zorganizować własnej roboty masło orzechowe. 🙂 A jak się raz takie zrobi to już tak zostaje na zawsze. Nie ma nic prostszego. Wystarczą orzeszki i blender, jeśli lubicie trochę soli do smaku.

Wsypujemy orzeszki do blendera kielichowego i miksujemy co jakiś czas ściągając masę ze ścianek. Ja dawałam swojemu troszkę odpocząć co jakiś czas. Blendujemy tak długo, aż masa zrobi się delikatnie płynna i miękka (z przerwami ok. 10-15 min). Jeżeli wolicie z kawałkami orzeszków, to po grubszym zmiksowaniu odłóżcie troszkę orzeszków i dodajcie je na końcu do gotowej masy. Można dodać odrobinę soli jeśli lubicie słodko-słone masło orzechowe. Ja używam solonych orzeszków lub bez soli. Przekładamy do słoiczka i radośnie spożywamy z tostami lub prosto z łyżeczki. Jeśli coś zostanie najlepiej trzymać masełko w lodówce. YUMMY 🙂

10152795_745201872291342_1369167880_n

podpis

 

 

Share this Post

  • Za masłem orzechowym ogólnie nie przepadam – ale tosty jak najbardziej!

    • Jak nie przepadasz to pewnie nic z tego nie będzie 🙂 Choć to domowe jest całkiem inne 🙂

  • Dżem porzeczkowy do masła orzechowego, brzmi ciekawie, muszę tego spróbować.

    • Dżem porzeczkowy „robi tutaj całą robotę” 🙂 U mnie z innym nie jadamy 🙂

  • Takie proste, atak smakowicie wygląda:)

    • Smacznego 🙂 to prawda, że łatwe i smakowite 🙂

  • Z pewnością wypróbujemy, dzieciaki będą zachwycone. 🙂

    • Smacznego:) proste, szybkie i zdrowe 🙂

  • Elka

    Cześć Basiu, pozdrawiam Cię ‚ zza rodzinnego płotu’. Dobrze mi się tu wpada co jakis czas.Przychodzą na myśl wspomnienia ,trochę refleksji.Przyjemne rzeczy raczej.Zupę z cieciorki ugotowałam, a Tobie polecam z czerwonej soczewicy, z podobnymi przyprawami. Czy mąż, B.,daje się karmić takimi delicjami?

    • Basia

      Cześć cześć 🙂 zupę z czerwonej soczewicy niezawodnie ugotuję! to nawet lepszy patent, bo nie trzeba tak długo gotować 🙂 Mąż nie nadąża z tymi delicjami bo weganka zjada od razu 🙂