„OJCIEC OJCA MEGO OJCA, PATRZY NA MNIE Z GŁĘBI ŻYCIA …”

In Życie Po Babsku by Basia8 Comments

Śmierć. Nie wiemy jak „ugryźć” ten temat w naszym dorosłym świecie, a jak tu rozmawiać o tym z dziećmi? Bo przecież pytają. I jeśli  nie robią tego przez okrągły rok, bo są wakacje, skrzący śnieg w zimie, kwiaty na wiosnę, góry szeleszczących liści jesienią, to nagle 1 listopada ONA pojawia się tuż obok i trzeba oddać jej odrobinę naszego cennego  czasu.

Nie wiem, jaka jest najlepsza recepta na to, aby spokojnie i mądrze rozmawiać z dzieckiem o śmierci. Z jednej strony chcemy je chronić przed wiedzą, która odbiera beztroskę dzieciństwa. Z drugiej strony, przemijanie jest cały czas z nami. Pokazujemy dziecku jak zmienia się natura, rośliny kwitną, owocują, tracą liście. Mówimy o tym, że wszyscy dojrzewamy i starzejemy się. Kiedy umiera pies, kot, czy nawet malutki chomik, dziecko może bliżej przyjrzeć się przemijaniu, doświadczyć goryczy odejścia i nieuchronnego pożegnania kogoś bliskiego.

Magia pamięci, to jakaś odpowiedź, na pytania dziecka o śmierć, bo przecież kochamy ludzi, którzy odeszli. Tych, których znaliśmy, byli dla nas ważni i kochani gdy żyli, ale i tych, których twarzy nie widzieliśmy nigdy.  Żołnierzy z cmentarzy wojennych, ludzi, którzy spoczywają na obrzeżach nekropolii w bezimiennych mogiłach, tych, których krzyże i pomniki obracają się już w proch, bo ich wioski dawno wysiedlono i nie ma dłoni, które chciałyby dbać o mogiły.

Jeśli macie jeszcze rodziców, dziadków, czy pradziadków pytajcie ich o przeszłość. Rozmawiajcie o tym jak było i składajcie puzzle pamięci w obraz, który będziecie mogli pokazać swoim dzieciom. Trzymajcie pamiątki przeszłości, bo jakaś część Was jest z nimi nierozerwalnie połączona. Bo jak powiedział Michał Zabłocki „Jestem synem mego ojca, jestem ojcem mego syna, każdy z nas osobno wzięty, całą resztę przypomina …”

Dostałam kiedyś od moich uczniów (dziękuję moja 4B, rocznik 1981) płytę Grzegorza Turnaua. A on to tak pięknie wyśpiewał:

Jestem synem mego ojca 
jestem ojcem mego syna 
każdy z nas osobno wzięty 
całą resztę przypomina 
Nie potrafię się odróżnić 
od swej własnej jego twarzy 
chociaż twarz zupełnie inna 
może czasem mi się marzy 
(może czasem…) 
Ojciec ojca mego ojca 
patrzy na mnie z głębi życia 
choć już nie ma ani ciała 
ani ducha do ukrycia 
Dam mu swoje własne ręce 
dam mu moją własną głowę 
niech pożyje sobie jeszcze 
i niech czasy pozna nowe 
Skoro tak się pcha do świata 
i nie daje mi spokoju 
niech poleży w moim łóżku 
niech postoi w przedpokoju 
Nic mu więcej dać nie mogę 
choć jest przodkiem mego przodka 
niż to życie przypadkowe 
które mnie samego spotka 
Jestem synem mego ojca 
jestem ojcem mego syna 

słowa: Michał Zabłocki

podpis

 

 

 

Share this Post

  • O tak ten temat wraca do nas, tak oficjalnie przynajmniej raz w roku. Temat trudny ale i piękny, jak się pomyśli o kontynuacji, przekazywaniu, o tym, że cząstka z nas zostanie tu gdy nas nie będzie. Bardzo dobry pomysł z tym przekazywaniem opowieści i pamiątek.

    • Mam wrażenie Ula, że im więcej mam lat, tym cenniejsze są dla mnie te wszystkie ślady przeszłości. Składam je jak najcenniejsze skarby. A co zostanie po mnie ?

  • Jest to taki temat, od którego mam wrażenie staramy się uciec na co dzień. Nie rozmyślać, nie zastanawiać się, nie poruszać w obawie, żeby nie „wywołać wilka z lasu”. A potem przychodzą takie dni na refleksję, które sprawiają, że ja osobiście czuję się zagubiona i taka ograniczona. Że jest coś na co absolutnie nie mam wpływu.

    • Wiesz, ja zawsze gdy staję przed tym tematem nagle czuję, że jest wielki. Ogromny. I mnie przerasta. I sie go boję w taki dziwny sposób …

  • Każda wyprawa na cmentarz to pogawędka o tym, że ludzie nie żyją wiecznie. Chociaż czasem ciężko jest odpowiedzieć dziecku na jego wszystkie pytania. Zwłaszcza, jeśli samemu nie zna się wszystkich odpowiedzi…

    • Mój synek jakiś rok temu powiedział po raz pierwszy „mamo, ja nie chcę umierać” . Nie wiedziałam co powiedzieć …

  • Aga

    Takie piękne słowa. Ja moją mamę straciłam tez dwadzieścia lat temu, już. Tak boleśnie jej nie pamiętam:( już, swojego dziecinstwaa i czasów liceum, jak by to był tylko sen, co czasem powraca…

    • Aga, ja też czasem myślę, że to jak sen. „Wołyń” wszedł na ekrany kin … A mój tato z rodzicami i braćmi przyjechali do Polski ze wschodu. Mówił, że pamietał ten strach z dzieciństwa. Potem skończył UJ, ożenił się z mamą i tak niewiele opowiadał o przeszłości. Żałuję, że nie słuchałam go więcej …