EKONOMICZNA I DOMOWA CHAŁWA SŁONECZNIKOWA W UKRAIŃSKIM DUCHU :)

In Mama Weganki Gotuje by Basia17 Comments

Mój teść kiedyś chciał mi dopiec i powiedział do mnie Ty Ukrainka jesteś 😀 Pewnie jestem, bo co jak co, ale ukraińska chałwa stoi u mnie na najwyższym podium wśród deserów.

A swoją drogą, jak gotujesz tak cię piszą, bo jak do pracy przyniosłam sałatkę z czosnkiem, powiedział szef, że pewnie żydowskie korzenie mam 😀 A to wszystko sprawił mój tato, UJowski jurysta rodem spod  Lwowa 😀

No więc kulinarna Polka-Ukrainka-Żydówka (co bardzo wpisuje się w kulturę mojego regionu), czyli Baśka z Babowni zaprasza na EKONOMICZNĄ chałwę w duchu ukraińskim 🙂 Wersja DE LUXE jest na bezgrzesznym blogu Darii, a moja tańsza i skromniejsza, ale wprost z kanału YouTube Gotowim z Nadieżdoj 😀

SKŁADNIKI

  • 50 dkg łuskanego słonecznika (ja kupuję półkilowe woreczki w Lidlu, bo tam jest najtańszy)
  • 20 dkg mąki pszennej
  • syrop ugotowany z połowy szklanki cukru i 2/3 szklanki wody
  • ok. 3 łyżki oleju
  • opcjonalnie garść orzechów lub rodzynki do smaku

DZIAŁAMY

  • słonecznik prażymy na złoto i studzimy (uwaga, mieszajcie i nie spalcie)
  • mąkę prażymy na złoto i studzimy
  • gotujemy syrop z wody i cukru
  • wystudzony słonecznik blendujemy jak najdrobniej w mocnym blenderze, albo tak jak ja, w malakserze
  • dorzucamy mąkę i blendujemy razem ze słonecznikiem
  • dodajemy olej (ale im mniej, tym lepiej, z nim trzeba ostrożnie, żeby nie było zbyt tłusto)
  • dolewamy syrop,  powoli i po trochu, mieszając tak, żeby otrzymać sprężystą konsystencję (czasem możecie go zużyć mniej w zależności od jakości mąki i słonecznika), można to zrobić łyżką, ręcznie
  • jeśli chcemy dorzucamy zmielone orzeszki, rodzynki, albo to co nasze podniebienie lubi najbardziej
  • mieszamy dokładnie i wkładamy do dowolnych pojemniczków wyłożonych papierem do pieczenia
  • ubijamy łyżką, lub czystą dłonią
  • odstawiamy do zimnego miejsca na ok. godzinę
  • zajadamy i pękamy 😀

ŁATWE, TANIE, SŁODKIE

BARDZO DOBRY ANTYDEPRESANT

Ciumaski <3

Barbara Lew

Share this Post

  • No to jak antydepresant, to muszę go robić na pochmurne dni, bo coś słabo ostatnio z samopoczuciem jak słońce nie świeci :/

    • Zrób koniecznie 🙂 a link do strony juz „poleciał” do mojej córki studentki, bo się przyda 🙂 jutro poleci do męża 😀

  • Babownia.pl <3

  • MKa

    Nasza Niania, rodowita Lwowianka miała taki stosunek do perelowskiej chałwy kupowanej w moim dzieciństwie: „żeby ty kałatawka wiedziała jaką chałwę sprzedawał Icek w cukierni (tu były nazwiska, ulice i nazwy sklepów) we Lwowi, to tego co tu kupiłaś nigdy byś nie jadła!” Tato to potwierdzał, przedwojenny polski Lwów kojarzył mu się z dobrymi słodyczami! Jestem fanką chałw (różnych) i Twoją na pewno sporządzę – już podziałała na moją kulinarną wyobraźnię 🙂

  • Daria zdecydowanie luksusowa 😀 robię ja często przecież <3

  • Ojoj, rosyjska nazwa padła i aż mnie się banan ucieszył. Uwielbiam rosyjski, melodyjny i optymistyczny język.:)
    Przypomniałaś mi swoim wpisem, że na półce w kuchni mamy kuchnię Żydowską i ukraińską. Czasami coś z niej pichcę…ostatnio kulki serowe (takie minipączusie), ale chałwusi tam nie ma. To se zrobie 😀

    • Zrób zrób Wadero co masz w dłoniach czary-mary i tworzysz szczęśliwe koszulki 😀 ja robię chałwę w różnych konfiguracjach 😀 od ekonomicznej, przez biznes po tą bezgrzeszną. Ale jestem wierna słonecznikowi 😀

    • To ja już myślę o jakimś sprytnym lewku ze słonecznikiem dla Basi. Wierność popłaca 😀

    • Czekam na slonecznikowego lwa 😀 jupiiii 😀

  • OMG!