Babownia

DLACZEGO NIE JESTEM PRAWDZIWĄ EUROPEJKĄ

In Babskie Rodzicielstwo, Życie Po Babsku by Basia55 Comments

„ANTYCYTAT”

List byłych pierwszych dam nie robi na mnie wrażenia, to nie są żadne autorytety. 

Takie słowa jednego z posłów, usłyszałam przedwczoraj w TV.

Mieszkam w centrum Europy. W centrum geograficznym. Mój kraj jest członkiem Unii Europejskiej, więc z definicji i ja jestem jej obywatelką z pełnymi tego obowiązkami, ale i prawami. Powinnam mieć zaufanie do tej części Europy, w której żyję. Chyba jednak nie jestem prawdziwą Europejką, ponieważ nie czuję się już tutaj bezpiecznie i komfortowo. I nie chcę być częścią tej zmiany, która odbywa się w tej mojej małej części Europy, zwanej ojczyzną.

GORSZA OBYWATELKA

Teoretycznie nie taka zła ze mnie obywatelka. Żyję w związku formalnym. Tradycyjna orientacja seksualna. Urodziłam troje dzieci. Wychowałam i wykształciłam, z czego jedno jest już samowystarczalnym mieszkańcem tego kraju. Państwo nie dołożyło grosika, poza ustawowym obowiązkiem, który i tak jest opłacany z moich podatków. Pracuję, odkąd ukończyłam studia.

A potem, po wyborach, dostałam prosto w pysk, „gorszy sort Polaka”. Heh, chyba Polki 🙂 Stygmatyzująca koszulka nawet mnie kusiła, ale potem pomyślałam sobie: „Ktoś coś chlapnie, a ja to będę promować?” I dałam sobie spokój. Potem nie zasłużyłam na 500+, bo zbyt dawno urodziłam, ale to tylko kasa, a ja nie jestem pazerna na pieniądze. Teraz ta historia z ustawą antyaborcyjną i dziewczyny, które wściekają się, bo czują się jak „ustawowe inkubatory”.

Można by tak długo, a to tylko 5 miesięcy „dobrej zmiany”.  No więc, chyba nie jestem prawdziwą Europejką. Bo w centrum Europy, w demokratycznym kraju, ba, pięknej części Unii ja czuję się jakbym wpadała do ciemnej studni. Studni, z której wyczołgaliśmy się, gdy miałam 20 lat. Do studni wpada się szybko. Czasem nawet nie wiemy, jak to mogło się nam przytrafić. Kiedy wychodzimy trwa to długo. Obdzieramy sobie paznokcie, kolana, dłonie, skórę, czasem krwawimy. Czasem nie udaje się wyjść.

NIEBIESKA NIEDŹWIEDZICA

Nie byłabym jednak sobą, gdybym w tym, z lekka ponurym monologu, nie znalazła światełka w tunelu. Dla nas, kobiet, matek, mężczyzn, ojców dla których piszę.

„Niebieską niedźwiedzicę” dostałam od mojej koleżanki, Uli. To piękna książka dla dzieci, o braku tolerancji i o tym jak ona się rodzi. I o królu niedźwiedzi, który bardzo lubił swoją koronę, a nie chciał nosić magicznych okularów, które dostał od mędrca. Dzisiaj pokuszę się o mały „spojler”.

Pewnego dnia, w królestwie niedźwiedzi rodzi się niebieska niedźwiedzica. Król Niedźwiedź zawsze odwiedza noworodki i ich rodziców, lecz kolor, inny niż każe tradycja i natura, powoduje jego gniew. Niedźwiedzie dziecko skazane jest przez króla, a potem inne niedźwiedzie, na pogardę, brak szacunku, odrzucenie i w końcu, banicję.

Dobrze, że mała niebieska niedźwiedzica ma mądrych i kochających rodziców. Razem z nimi opuszcza ojczyznę i wyrusza do miejsca, gdzie mogą żyć wszystkie „INNE” , lecz szczęśliwe zwierzęta. Razem z niebieską niedźwiedzicą,  jej niedźwiedzią dolinę opuszcza radość, miłość i kolory. Zamiast nich wkrada się niepokój, przygnębienie i smutek.

A król? Król nie widzi co się dzieje, ponieważ nie chce włożyć okularów. Woli nie widzieć co się dzieje naprawdę. Woli widzieć to co jest dla niego wygodne. Woli troszczyć się o koronę. Na szczęście, w bajkach król znajduje w sobie tyle mądrości, żeby wysłuchać mędrca.

Korona nie jest najważniejsza (…). Oznaką króla są okulary- powiedział Mędrzec

Na szczęście, bajki najczęściej kończą się dobrze i zostawiają w naszych ustach aromat truskawek i malin, zamiast gorzkiego posmaku.

ŻADNE AUTORYTETY

Na koniec wrócę do ANTYCYTATU. Trzy kobiety. Żony prezydentów RP, o różnych korzeniach politycznych. Kobiety, które prezentują różny światopogląd, a które mówią jednym głosem. Trzy dojrzałe i doświadczone kobiety i jeden poseł.  Poseł w „koronie”, tak jak wielu innych mu podobnych, który mówi przed kamerami:

List byłych pierwszych dam nie robi na mnie wrażenia, to nie są żadne autorytety.

Barbara Lew

Jeśli zainteresowało Cię coś w tym wpisie, zgadzasz się, lub myślisz inaczej podziel się tym ze mną, proszę 🙂 bloger też człowiek i lubi pogadać 🙂 Jeżeli uważasz, że ten wpis jest przydatny, pchnij go dalej, będzie mi miło! 🙂

Share this Post

  • Wiele już zostało powiedziane, ja dodam od siebie tylko tyle, że dawno nie czytałam tak dobrego i odważnego tekstu, a ta metafora z „niebieską niedźwiedzicą” jest rewelacyjna! Odzwierciedla całą obecną sytuację w naszym Kraju. Ja urodziłam się pod koniec poprzedniego systemu, więc mało pamiętam z tamtego okresu. Ale historia naszego Kraju była mi zawsze bliska i uważałam, że każdy Polak powinien ją dobrze poznać. A dlaczego? By właśnie nie popełniać ciągle tych samych błędów. Niestety jak patrzę na to co dzieje się aktualnie w RP to śmiem twierdzić, iż wracamy się do poprzedniego ustroju i to w niebezpiecznie szybkim tempie :/ Warto pisać o swoich przemyśleniach, nawet tych związanych z polityką, bo o to właśnie chodzi by być autentycznym i uczciwym względem siebie i swoich poglądów. Pozdrawiam serdecznie i do następnego napisania 😉

    • Patrycja, dopiero dotarłam do tego komentarza. Ale może to taki znak? Dużo się stało od tamtej pory, a dzisiaj protest pod sejmem. Ogladam. Patrzę. I gryzę palce …

  • bardzo smutne dla mnie czasy są teraz. ja pamiętam pierwsze, te najważniejsze wybory. zabrakło mi dziewięciu DNI żeby zagłosować. wściekła byłam niemiłosiernie. w moim domu, w którym obecna była legitymacja partyjna, od zawsze autorytetami ze świata polityki byli Mazowiecki, Kuroń, Geremek, Wałęsa, Michnik, Bartoszewski, Skubiszewski, Balcerowicz. To o nich rozmawialiśmy z rodzicami godzinami. To oni wzbudzali w nas nadzieje. To z nimi się utożsamialiśmy. To dzięki nim nie wstyd było powiedzieć za granicą „I’m from Poland. Not Holland . Po-land!!”. I teraz, jako matka siedmiolatki, może jeszcze nie prowadzę z nią rozmów o autorytetach w polityce. Ale muszę prostować to, co przynosi ze szkoły, mianowicie „a Michał powiedział że pan D… jest debilem i steruje nim jakiś ptak”. No ręce opadają. I wiem, że w każdej konfiguracji rządzącej jakiś Michał mógłby tak samo powiedzieć o jakimś panu D. Tylko, że tym razem ja się bardzo hamuję, żeby nie przyklasnąć Michałowi, ale nie robię tego bo uczę moje dziecko szacunku do człowieka bez względu na poglądy polityczne itd. A z drugiej strony po raz pierwszy odczuwam wstyd za samą siebie (i wściekłość jednocześnie), że chodzi o najwyższy urząd w moim kraju.

    • Ten wpis Iwonko powstał bo musiał. Nie chciałam pisać o gorzkich rzeczach na moim pozytywnie zwibrowanym blogu, ale on dusił się we mnie i w końcu zobaczył światło dzienne. W sercu czuję jeszcze mocniej, niż to widać we wpisie. Ostatnio chyba życie sprawdza ile mam w sobie pokładów pozytywnej energii i siły. I chcę zostać dalej kobietą, która czuje się częścią wolnego świata, w którym może mówić i pisać prawdę, tak długo jak nie rani ludzi. Jeszcze wierzę, że tak jak jest teraz, nie może zostać na długo. Chce w to wierzyć w ten piękny majowy dzień… 🙂 Ściskam !!!

  • A ja jestem nie tyle smutna, co wściekła. Że jako naród nie odrobilismy lekcji. Że – niestety – w tym biegu po więcej i więcej zaniedbaliśmy tę część społeczeństwa, która nie jest wystarczająco silna, przedsiębiorcza i przebojowa. To niestety doprowadziło do tego, że do władzy doszli ludzie, którzy najpierw kupili głosy populistycznymi obietnicami, a potem poczuli się uprawnieni do podpalenia kraju.

    • Madziu, to jest bardzo dobry głos w sprawie. Tak to już jest, że kiedy ludzie staną przy sterach, to niekoniecznie prowadzą statek prosto. Zbyt duża jest pokusa meandrowania w swoim kierunku. Gdyby w przeszłości, tak jak powiedziałaś grupa ludzi mniej przedsiębiorczych, czy też żyjących w biedniejszych obszarach naszego kraju, nie została zaniedbana i pozostawiona samym sobie przez rządzących, populizm nie byłby taką siłą. I nie znalazłby podatnego gruntu. Niestety jak to mówią koszula bliższa ciału i większość środków na rozwój została wchłonięta inną część Polski niż ta, w której ja mieszkam. Wczoraj rozmawiałam ze starszymi osobami i wiele z nich patrzy na swoje dzieci i wnuki, które nie mają pracy, lub drżą o nią każdego dnia. Są rozgoryczeni, i bezsilni. Pozdrawiam Cię serdecznie <3

  • Aga

    Ja jestem przerażona tym, co się dzieję. Mam trochę inną perspektywę, bo od lat mieszkam zagranicą. Ale prasę mamy coraz gorszą. Jestem wścekła, że banda ludzi, którzy o rodzinie, macierzyństwie nie mają pojęcia, dają sobie prawo do decydowania o mnie (mam polskie obywatelstwo). A najbardziej smutne jest to, że demokratycznie zostali wybrani. I poparcie nie maleje. Boję się, zniszczyć jest tak łatwo.

    • Aga, najgorsze, że to nawet nie cała banda, to jednostki, które ciągną za sobą tłum. Poparcie chyba nie takie mocne jak poprzednio, bo wiele osób przeciera oczy ze zdumienia. Młodsze pokolenie nie pamięta poprzednich „dokonań” tych samych ludzi. Uwierzyli. No i cóż. Pieniądze też robią swoje… Ale o tym było we wpisie…

  • Basiu, również jestem zaniepokojona tym, co dzieje się wokół. Boję się, autentycznie. Jestem od Ciebie wiele młodsza, więc nie pamiętam, jak było tutaj wiele wcześniej, ale rosłam w przekonaniu, że żyję w wolnym, Europejskim państwie, gdzie nie ma miejsca na nietolerancję, wyobcowanie, zabijanie ideałów, zabijanie kobiet, wspieranie przestępców. Boję się, tak po prostu.

    • Dziękuję Ci za komentarz Monika 🙂 ja bardzo boję się powrotu kłamstwa w mediach, ale właśnie takiego kłamstwa, które fałszuje rzeczywistość. Boję sie zamknięcia kraju na europejskie wartości i zacofania. Odkąd weszliśmy do Unii, rzeczywistość zrobiła się bardziej kolorowa i świat otworzył się dla Polaków. Co najważniejsze zrobiło się miejsce dla rozwoju człowieka i tolerancji. Wiem, że ta opinia nie w smak obrońcom polskości, ale przecież można być i Polakiem i Europejczykiem z pełnymi konsekwencjami. Bardzo zazdroszczę młodym ludziom tej wolności i otwartych granic, których my nie doświadczyliśmy w tym wieku. Szansa na rozwój jest nieporównanie większa. Pozdrawiam Cię bardzo ciepło!

  • Dobry wpis. Tak wiele się ostatnio dzieje, że sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć. To niby tylko 5 miesięcy, ale aż tyle żeby moje poczucie bezpieczeństwa zmalało. Martwi mnie brak szacunku, zrozumienia i możliwość kompromisu. To jak działają w stosunku do kraju wpływa na to jak i my działamy w stosunku do siebie. Bo skoro im wolno to czemu nam nie? To mnie przeraża, mam wrażenie, że niedługo będzie samowolka.
    Pozdrawiam 🙂

    • Witaj Ewelina 🙂 ja mam nadzieję, że jest tak wielu ludzi jak Ty, czy ja, którzy widzą i czują co się dzieje i się na to nie godzą, że ta rzeczywistość nie będzie trwała wiecznie. Ja tylko boję się zniszczeń, które mogą powstać przez te 4 lata. A samowolkę juz odczuwam…spójrz na te konie w Janowie. Brak słów… Pozdrawiam ciepło!

  • Dominika

    Świetny, mądry wpis na czasie. 🙂

    • Dziekuję Dominika.

  • taomama.pl

    Zgadzam się ze wszystkim!

    • Babownia.pl

      Dziekuję :)!

  • Barbara

    Basiu, inna Basia dziękuję Ci za te mądre słowa i odwagę :*

    • Babownia.pl

      Dziekuję Basiu !

  • Elżbieta

    Dokładnie tak, darmowe leki, dostęp do darmowej i dobrej służby zdrowia, w tym do stomatologów bez wielotygodniowego oczekiwania na wizyte plus darmowa edukacja od najniższego szczebla, czyli żłobków. Ulgi podatkowe, skonstruowane sprawiedliwej niż ta obecna. Ale daleka droga przed nami do tego. Pozdrawiam i życzę miłego dnia

    • Babownia.pl

      <3 dokładnie tak to czuję Ela!

  • Babownia.pl

    Elżbieta dziękuję Ci za ten komentarz. Ja tak naprawdę jestem rękami i nogami za pomaganiem rodzicom. A wiele osob mylnie odczytało mój wpis jako żal za pieniędzmi. A każdy kto dokładnie czytał zrozumiał, że nie o kasę chodzi. Moj jeden znajomy powiedział dokładnie takie mądre słowa jak i Ty. Darmowe żłobki, przedszkola i leki dla dzieci. I tolerancja, której zaczyna brakować. I życzliwość, spokój i pokój. Oto czego mi brakuje. Pozdrawiam Cię!

  • Elżbieta

    Cieszę się, że nie jestem odosobniona w swoich poglądach. Mnie niby to sławetne 500+ nie ominie, ale nie na każde, tylko od drugiego. A od września te nasze własne pieniądze zaniosę do żłobka, gdzie najmłodsza latorośl będzie sobie urzędować, żebym ja mogła pracować. Choć wedle niektórych rządowych głosów powinno mi być wstyd, że wyciągam rękę po te pieniądze, bo nie możemy narzekać na finanse -to wstyd mi nie jest. Osobiscie wolałabym darmowe przedszkola i żłobki, ale to się tak dobrze nie sprzedaje jak obietnica „żywej ” gotówki do ręki. A jeśli o tolerancję w naszym kraju chodzi to poziom nienawiści Polaków do wszystkiego co inne tak wzrósł, że ciężko będzie go zrównoważyć tymi, którzy nie oceniają innych przez pryzmat koloru skóry, religii czy tego z kim dzielą łóżko.

  • MKa

    Basiu, jesteś lekiem na całe zło! Nic dodać nic ująć, łączę się z Tobą i z całą rzeszą Kobiet myślących i czujących tak jak my i popisuję (jeśli pozwolisz) obiema rękami pod Twoim celnie wymierzonym tekstem . Żyjemy w dziwnych czasach…a przespać zimowym niedźwiedzim snem się ich nie da! Musimy mówić o tym, co nas niepokoi i zabierać głos, tak jak pierwsze damy, które przede wszystkim mają do tego prawo: wypowiadają się przecież w naszym imieniu. Boję się tylko, że za chwilę możemy znaleźć się na dnie studni! A co z naszą wolnością?

    • Dziękuję Madziu 🙂 troszkę mi pesymistycznie wyszło tym razem ,ale gdy usłyszałam pana posła, który pytanie redaktora podsumował własnie tak jak w cytacie, zadrżało mi serce. Co za buta, pomyślałam. Jaki zupełny brak szacunku. Zaglądam na wiele różnych blogów i widzę jak bardzo inne kobiety są sfrustrowane. I to nie dlatego, że wszystkie chcą przerywać ciążę, tylko dlatego, że boją się utraty wolności i szacunku.

  • Czytam na bieżąco, to co się dzieje w Polsce, bo jeszcze jestem poza jej granicami. Mnie też te zmiany się nie podobają. Nie podoba mi się forsowanie jednego słusznego poglądu na wszystko. Chęć kontrolowania wszystkiego. Zastanawiam się, jak odnajdę się w tych nowych warunkach. Ale mam nadzieję, że wśród znajomych mi ludzi, to nie będzie tak odczuwalne. A rządzący za jakiś czas się zmienią. Oby udało się wytrzymać..

    • Aniu, myślę, że poza granicami to wygląda trochę inaczej. I chciałabym przygladać się z dalszej perspektywy. Jestem jednak tutaj i martwi mnie to co widzę wokół siebie. Tak jak Ty Aniu mam nadzieję, że wszystko się zmieni kiedyś, ale tak Agnes on the Cloud powiem, tylko koni żal…

  • Elżbieta

    Pani Basiu, po niedawnej naszej rozmowie, nic nie wpisywałam, nie wysyłałam z uwagi na Pani komfort psychiczny. Teraz czuję się nieco zwolniona z tego, ale nie będę nadużywać! To co się dzieje w moim kraju od czasu „dobrej zmiany” spędza mi sen z powiek! Wstaję, słucham, czytam, przecieram oczy i zastanawiam się czy jest jakaś granica tych absurdów…Ten język nienawiści, zakłamanie, buta, kompletny brak przyzwoitości przeraża mnie. :'(

    • Babownia.pl

      Pani Elu, właśnie język i metodyka działania…prawda?

    • Elżbieta

      Niestety, niestety… Na pocieszenie przesyłam kwiatki z mojej rabatki. Po nocy przychodzi dzień!

    • Babownia.pl

      Ja też tak myślę, że ptaki nas zbudzą i stąd na koniec mojego wpisu „Niebieska niedźwiedzica” Dziekuję za kwiatuszki 🙂 piękne są <3

  • Zgadzam się z Tobą. Ja muszę wierzyc, że coś się zmieni na lepsze. Bardzo mi żal tego co zostało przez tak wiele lat zrobione. Trudno mi się pogodzić, że coraz częściej mam wrażenie utraty wolności. „Jak nie jesteś z nami to jesteś przeciw nam. ” To przekonanie nie buduje tylko niszczy. To przykre, że zaczynam być dumna, że jestem Polką drugiej kategorii. Ale mam swoje zdanie, swoje przekonania i mózg, który używam każdego dnia 🙂

    • Ja też mam poczucie utraty. Utraty spokoju i rozmowy w szacunku i poszanowaniu. Ja nie czuję się drugiej kategorii, ale ta zmiana jest dla mnie zbyt agresywna. Pozdrawiam ciepło 🙂

  • Toor

    Dla mnie najważniejsza jest POLSKA i to z POLSKĄ się przede wszystkim utozsamiam. Nie UE, która spowalnia naszą gospodarkę, a kraje jej przewodniczące nie mają szacuku dla naszego kraju m.in. ponizając nasze władze w swoich mediach jak i naszych (będących ich własnością). Nie jest to wspólnota z którą zamierzam się utożsamiać i respektować wszystko czego tylko oczekują. Czuje wspólnotę z Europą ale na pewno nie z UE.

    Poczuła się Pani urażona określeniem „gorszy sort Polaka”. Dotyczyło ono ludzi, którzy donoszą na Polskę za granicę. Czyli logicznie myśląc mam rozumieć, że donosiła Pani na Polskę za granicę?

    Projekt ustawy o całkowitym zakazie aborcji nie jest autorstwa obecnej partii rządzącej tylko organizacji chroniącej życie, pod którym to projektem zebrano 100 000 podpisow. A debata nad nim, o ile takowa w ogóle się odbędzie, będzie miała miejsce najwcześniej po wakacjach razem ze wszystkimi grupami m.in. pro life, feministki itp.
    Nie wiem skąd czerpie Pani informacje i o wszystko oskarza obecny rzad. Może warto napisać coś na temat jak to media robią nas w konia?

    Oprócz negatywów które wynikają z partiokracji i dotyczą wszystkich partii które rzadzily i rządzić beda, czyli stanowiskach w ssp, TV itp. nie dostrzega Pani żadnych pozytywów? wzmocnienie więzi z grupą wyszehradzką, wzmocnienie tożsamości narodowej, docenianie ludzi którzy wiele poświęcili dla naszego kraju (co było nawet tępione przez ostatnie lata), nacisk na rozwoj armii i zbrojenia, nacisk na polski produkt, 500+ na które się Pani nie załapała, traktaty z Chinami, modernizacja wymiaru sprawiedliwości, uszczelnienie VATu itp… oraz UWAGA… możliwość wyrażania swoich odmiennych poglądów na ulicach bez pałowania (!! Co przypominam o zgrozo! przez ostatnie lata było rzadkością ) i co.. Nic a nic? Jesteśmy w studni? Zacofani? W takim razie gdzie byliśmy przez ostatnie lata? Wolę być w studni z wartościami niż naśladować zachodnią Europę powoli wyrzucającą Krzyż ze wszystkich symboli.

    Odnośnie trzech byłych pierwszych dam, które nie są wcale tak różnorodne światopoglądowo – żony towarzysza i panów powiązanych z WSI(!). Dlaczego akurat one mają być autorytetem? Autorytetem powinny byc proste kobiety, które w życiu nie mają łatwo a mimo to są silne i radzą sobie z różnymi problemami bez wsparcia wysoko sytuowanych mężów.

    Pozdrawiam

    • Witaj Toor 🙂 czy czuję się urażona? Nie. Czuję się zaniepokojona. Pamiętam jeszcze dobrze czasy, gdy żyło się siermiężnie, byle jak, a w mediach były tylko kłamstwa. Teraz też nie odpowiada mi retoryka, którą posługują się politycy. Mocny język, który rozstawia ludzi na prawo i na lewo. Biały, albo czarny, dobry, albo zły, jesteś z nami, a jak nie, to przeciwko nam.
      Tożsamość narodowa? A cóż ma do tego obywatelstwo UE? Czy lepiej być bytem państwowym odartym z więzi z Europą i skonfliktowanym z nią.? A może lepiej być bliżej europejskości na wschodnią modłę? Krzyż zaś jest wokół nas i uważam, że to dobrze, bo właśnie on jest gwarantem europejskiej tradycji.
      Nie, ja nie chcę być w studni i chyba nie jestem jedyna, nie chcę wracać do czasów, kiedy otaczała mnie bylejakość, a media, szkoły, kultura były kontrolowane. Dobrze mi z otwartymi granicami i dostępem do wiedzy. I proszę, niech mi Pan nie mówi o tym, że nie załapałam się na 500+, bo nie to jest ważne. Napisałam to w kontekście matki wychowującej dzieci dla tego kraju, bez 500+. Taka jest rzeczywistość, więc dlaczego mam tego nie stwierdzić?
      Co do wartości, mam wrażenie, że tracę wartość podstawową- spokój.
      Pozdrawiam i ja 🙂

  • Babownia.pl

    A kto powiedział, że mi szkoda? Szkoda mi zupełnie innych rzeczy co jest napisane we wpisie. Szkoda mi wartości,które odchodzą w ciemność.

    • Aleksandra

      Ale jakie wartości?

    • Babownia.pl

      Prawda i szacunek dla zdania innego niż to zgodne z prądem politycznych zmian.

    • Aleksandra

      Każdy ma prawo do swojego zdania.Do szacunku także. O tym nie ma co dyskutować. Tu ma Pani racje. Chciałam tylko wyrazić swoje pierwsze wrażenie po przeczytaniu wpisu. Jakby to przykłuło głównie moją uwagę 🙂

    • Babownia.pl

      Ten wpis nie jest o pieniądzach tylko moim doświadczeniu 🙂 i dziękuję za głos w dyskusji 🙂 naprawdę się cieszę z niego

    • Aleksandra

      Bardzo podobają mi się Pani wpisy. Ten taki dla mnie kontrowersyjny po pierwszym przeczytaniu. Ale skoro to doświadczenie tu jest głównym przesłaniem to w porządku nie mam zastrzeżeń 🙂

    • Babownia.pl

      Dziękuję 🙂

  • Aleksandra

    Nie zgadzam się. A poza tym twierdzi Pani że nie jest łasa na pieniądze. Jak nie skoro tak szkoda Pani tego 500+? Niech się Pani zastanowi sama sobie Pani zaprzecza.

    • A kto powiedział, że mi szkoda? Szkoda mi zupełnie innych rzeczy co jest napisane we wpisie. Szkoda mi wartości,które odchodzą w ciemność.

  • Aga

    …Też się podpisuję. Chociaż nie mam prawa, jak mi zarzuciła raz jedna pani na fb, jak komentowałam pod wyborczą. Nie jedtem prawdziwie polską Polką, bo nie mieszkam w Polsce, tylko zagranicą. Więc mam się nie wypowiadać. I tyle w temacie.
    Mi jest o tyle przykro, że z racji miejsca zamieszkania czytam prasę, w ktorej opinia o naszym kraju jest coraz gorsza.
    Tyle spieprzyć, wybacz słowo, w tak krótkim czasie… I tylko koni żal…

    • Koni żal… Aga zazdroszczę Ci, że możesz spoglądać spoza granic kraju. Tutaj jest jakoś tak…nieprzewidywalnie i mam wrażenie deja vu. A tamta pani to pewnie twarda nacjonalistka.

  • Również podpisuję się pod Twoim, Basiu, wpisem. I również, jak Karolina, nie czuję się bezpiecznie w mojej ojczyźnie.
    Ja, jako samotna matka, faktycznie zostałam uznana za obywatelkę gorszej kategorii.
    Mnie, jako samotną matkę, przedstawicielka partii rządzącej będzie zachęcała do ustabilizowania mojej sytuacji…

    • Agnieszko, wiem. I wierzę, że ten kuksaniec bardzo zabolał. Boli ignorancja ludzi, a szczególnie kobiet, które patrzą własnie przez pryzmat korony. I mają śmiałość komentować w nieoględny sposób, sytuację samotnych matek. A tamten komentarz, o którym mówisz, obraźliwy…

  • Urszula

    Niebieski niedźwiedziu, podobno jeśli na coś nie mamy wpływu nie powinniśmy się tym stresować. Tylko jak to zrobić… W końcu mineło nas 500+, lubimy wegetariańskie potrawy, jeździmy na rowerach, ćwiczymy itp itd.. Niech i nam bajka napisze dobre zakończenie.

    • Babownia.pl

      Widzisz Ula, to chyba nie stres tylko ten niesmak, który właśnie osiada w ustach. Ale masz rację 🙂 jeździmy na rowerze 🙂

  • Ania

    Wszyscy trochę zabiegani.. Trochę bardzo! 😉 Ale w oderwaniu od nauki postanowiłam tu zajrzeć, bo tytuł mnie zaciekawił.. Czytam i..zgadzam się! Ja nie widzę światełka w tunelu..Choćby nie wiem co się „u nas” zmieniało, działa to na mnie co najmniej przygnębiająco.. Ten wpis nie wymaga głębszego komentarza. Oczami Polki-Obywatelki. Podpisuję się i ja!

    • Dziękuję Aniu. Nie chciałam wprowadzać zbyt wiele pesymizmu. Dzisiaj obejrzałam materiał o stadninie koni w Janowie i ponownie smutek wkradł sie w moje serce. Pozdrawiam Cie serdecznie 🙂

  • Mam podobne odczucia jak Ty. Nie czuję się bezpiecznie, bo nie wiem na co jeszcze wpadną nasi „Genialni z góry” ale najgorsze jest to, że skutki dzisiejszych działań w przyszłości odczują moje, nasze dzieci

    • Witaj Karolina 🙂 Dziękuję Ci za komentarz. Ja też mam to uczucie, że zmiany prowadzone są byle szybciej. Byle odwrócić świat do góry nogami.

  • Kaśka

    Nic dodać,nic ująć !

    • Kasiu dziękuję!