CZEGO NIE CHCE KOBIETA

In Życie Po Babsku by Basia19 Comments

Kiedy wiążesz się z dziewczyną, wyobrażasz sobie pewnie życie z nią inaczej, niż ona wyobraża sobie życie z Tobą Chłopaku. Mali mężczyźni i kobiety dostają zupełnie różny software. Okazuje się później, że to oprogramowanie co to nam wgrali jest w dużej mierze do wymiany i z tą wymianą sobie radzimy. Ale druga strona … Też ma coś wgrane.  No więc, jakby na to nie spojrzeć, CHCĘ i NIE CHCĘ kobiet i mężczyzn, jest zupełnie inne. O tym męskim nie będę lepiej nic mówić, bo to tak jakbym się pyszniła, że potrafię coś zrobić przy silniku mojej SuperCorsiny. Na babskim punkcie widzenia też znam się marnie i pokornie przyznaję od razu, że przedstawiam swoją bardzo subiektywną babowniową  perspektywę z jakiej oglądam świat. A że noszę dość skomplikowane okulary i czasem w coś wchodzę, więc wybaczcie mi, jeśli się ze mną nie zgadzacie i ta perspektywa jest wypaczona 😀 Krytyka dzisiaj mile widziana 😀

MIT 1

Kobieta lubi zakupy, więc mężczyzna powinien jej w nich towarzyszyć, doradzić i pomóc jej wybrać stosowny zakup.

Otóż nic bardziej mylnego. Kobieta lubi zakupy, ALE nie chce ciągnąć za sobą mężczyzny zmęczonego, udręczonego i poświęcającego się. Zakupy odzieżowe, kosmetyczne i ogólnie wyjścia do galerii handlowych w celach rozrywkowych, należy pozostawić tylko i wyłącznie JEJ. Kobieta woli kontemplować zakupy sama, lub w towarzystwie równie szczęśliwych przyjaciółek. Nie lubi również, gdy mężczyzna mówi, że ona już ma taką samą sukienkę w szafie, gdy właśnie z dumą pokazuje mu swój piękny nowy nabytek.

MIT 2

Kobieta lubi, jak mężczyzna pomaga jej wychować dziecko, więc czasem trzeba na nie naryczeć, albo dać mu po tyłku.

Otóż proszę Mężczyzn, przeciętna kobieta lubi, gdy ojciec jest odpowiedzialny i samodzielnie  pamięta o obowiązkach związanych z wychowaniem wspólnego potomstwa. Przewijanie i pranie mile widziane, ale nic, ABSOLUTNIE NIC nie wzmocni pozycji mężczyzny w oczach partnerki bardziej, niż naryczenie na niedobrego nauczyciela w szkole dziecka (nie dajemy po tyłku!!!). Nie ryczenie na dziecko i okazjonalne walenie po tyłku, w przypływie rodzicielskiej troski i poczucia obowiązku, lecz ryczenie na ludzi, którzy nie sprzyjają potomstwu, działa na kobietę jak najlepsza czekolada.

MIT 3

Kobieta lubi, żeby porównać ją do mamy.

  1. po pierwsze: nie lubi
  2. po drugie: nie lubi
  3. po trzecie: nie lubi

No ale jeśli wciąż chcecie tej adrenaliny powiedzcie jej „Jesteś taka sama jak Twoja matka!”. Powinno jakoś zadziałać.

MIT 4

.Kobieta lubi gdy mężczyzna jest macho.

Jak już mężczyzna musi być macho, to niech będzie. Tylko tak regularnie … Bo jeśli kobieta musi zabrać jego samochód do mechanika, odśnieżyć podjazd i drogę do domu, naryczeć na pana od WF/matematyki/informatyki (…) Waszego wspólnego dziecka, wtargać 20kg zakupów do domu i pojechać z dzieckiem na chirurgię ze złamaną ręką, to wtedy ta kobieta ma już własną odznakę macho! I wtedy wersja WEEKENDOWY MACZO nie działa tak jak mężczyzna oczekuje.

MIT 5

Kobieta mówi, że nie lubi, ale lubi.

Nie znaczy NIE. Jak nie lubi to nie lubi i już. Bo może nie lubi: całowania po uszach, brudnych skarpet na podłodze, gadatliwego faceta, seksu o poranku/ w środku nocy/gdy dzieci nie śpią etc., mądrowania, oglądania TV, przytulania gdy jest wściekła, weekendowej wersji maczo i jeszcze pierdyliard wspaniałych rzeczy, które uwielbiają mężczyźni.

I nie lubi BO nie 🙂

Pora iść spać 🙂 Ciumasy bardzo późnonocne ♥♥♥ i lekko zmęczone …

Z nadzieją na Wasz odzew 🙂

Barbara Lew

Share this Post

  • Katarzyna Zabawa

    Ja tam na pewno nie lubię okazjonalnego walenia dziecka po tyłku i raczej żaden facet by mi nie wytłumaczył że zadziałał w przypływie rodzicielskiej troski czy czegokolwiek innego.

  • Nie mam małych dzieci, więc nie będę się wypowiadać, ale nie rozumiem tego o ryczeniu ??

  • 😀 z wzajemnością Aniu 🙂 <3

  • I to prawda…ale co z piosenkami typu: jeżeli mówisz, że nie chcesz…;) No żartuję 😉 Wyskoczyłam z repertuarem 😛

    • 😀 Tak to się mówi 😀 czy to takie nie chcę-chcę, czy nie chcę-nie chcę, we współczesnym świecie nie odgadniesz 😀

  • Evi

    Pięknie. Wysłać mężu czy nie wysłać :DD

    • To zależy jaki efekt jest pożądany 😀

  • Ha ha mam swój charakterek, ale dobry ze mnie człowiek. Lubię partnerstwo, choć czasem wychodzi ze mnie kobieta, wiesz (tego nie potrafię, to za mnie zrób) 🙂

    • Ale to kobieta interesowna wtedy 😀

  • Basiu dziękuję za dobre słowo 😀 ja też niezbyt juz biegam „za ciuszkami”, ale własnie ten „spacering” (jak to malowniczo nazwałaś” jest odtrutką na zmęczenie czasami 🙂 garnki, garneczki, filiżanki i ściereczki 🙂 I czasem kupię … bo mam wymówkę, że do babowniowej aranżacji kulinarnej 😀
    A teraz już bardzo powaznie powiem, że „gaszenie” jest dla mnie grzechem głównym wielu facetów. I pouczanie. Brrrrr …
    Buziaki dla Ciebie, bardzo zmęczone dzisiaj bo cały weekend w pracy i na podyplomówce 🙂 Ale uśmiechnięte 😀

  • Zawsze uważałem, że nie znaczy nie i już. Ale kilka razy spotkałem się ze słowami: „Ach, gdybyś jeszcze raz poprosił…”

  • Basiu, bardzo trafnie ujęłaś nasze kobiece przemyślenia. I właściwie zgadzam się z Tobą. Natomiast pozwolę się wypowiedzieć w kwestii zakupów – na babskie zakupy jadę sama, z córką, siostrą czy koleżanką. Znudzony kobiecymi zakupami mąż wydaje się być zbędny. Natomiast kiedy mąż ma potrzebę uzupełnienia garderoby, wtedy jedziemy razem i koncentrujemy się tylko na męskim asortymencie. No chyba, że są mężowie, którzy lubią towarzyszyć żonie w czasie odzieżowych zakupów. Pewnie zdarzają się i tacy, choć kiedy widziałam miny panów na obecnych wyprzedażach ………. to aż mi się ich żal zrobiło. Pozdrawiam 😉

    • A wiesz, że ja też z mężem jeżdżę po jego zakupy, bo mnie o to prosi? To są wtedy jego i tylko jego zakupy. Ale moje wolę robić samodzielnie. Pierwsze dwa sklepy i on udaje entuzjazm. W trzecim zaczyna namawiać mnie mocno, żebym kupiła nareszcie 😀 A na wyprzedaże … MATKO!!! Nigdy razem 😀 Buziaki!

  • U mnie mit nr 1 to nie mit 🙂 albowiem mój mąż jest najlepszym shoppingowym towarzyszem na świecie!

    • Zazdraszczamy 😀 u mnie przez chwile jest okej 😀 ale nie ma przestrzeni na marudzenie 😀 trzeba sie szybko decydować!

  • Magdalena Kamieniecka

    Najlepiej jak się to wszystko zgrywa i uzupełnia, wtedy jest miło. Niczego nie udawać i rozumieć się bez słów, Ale to są laaataaa pracy, nie… współpracy!

  • zwięźle i na temat!
    Całowanie po uszach…wrrr…
    I jeszcze to, że każe mi spać, jak dziecko nie śpi, bo on tak potrafi i w ten sposób dziecko oduczy się lulania….

    • O tak 🙂 uszy to trudna sprawa 😀 nawet w filmach o tym było 😀 Wychowanie dzieci zaś też często jest małą kością niezgody, bo panowie uważają, że my zbyt miękkie dla dzieciaczków jesteśmy …

  • Świetny tekst 🙂 Zakupy z mężem u mnie nie wchodzą w grę, zresztą u niego też 🙂 Jak mówię Nie to Nie i basta. Co do macho, chyba jestem zbyt silną osobowością, żebym wytrzymała z takim pod jednym dachem 🙂